Jak to jest z tymi % w reklamie?

JAK TO JEST Z TYMI % W REKLAMIE?


„Zbudowali fabryki, opracowali maszyny, produkują wódkę, tak dużo, dużo, dużo wódki…, bo im tylko o to chodzi, abyś sam sobie szkodził, abyś sam nie mógł myśleć, abyś sam nie mógł chodzić” – Tak śpiewał Kazik i robi to nadal – trzeba to oczywiście traktować jako przestrogę, właśnie przed tymi którzy tego chcą. Rząd również „zadbał” o naszą wolność wprowadzając zakaz reklamy alkoholu  i próbując wychowywać nas w trzeźwości. Obwarowania te, nie dotyczą jedynie promocji piwa, chociaż co niektórzy zapominają, że ten złocisty napój także zawiera procenty 😉

Jednak nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie kombinowali, a producenci trunków wyskokowych nie próbowali przemycać treści dotyczących swoich produktów za pomocą np. „najlepszej łódki świata” czy stadniny koni „WTK Soplica”, dzięki czemu w sprytny sposób chcieli obejść zakazy i zapisy w ustawie.  


A co na to ustawa?

Nadszedł czas, aby ustalić trochę „suchych” faktów. I tak – Art 131 1. ustawy o „Wychowaniu w trzeźwości i działaniu przeciw alkoholizmowi” mówi o tym, że: zabrania się na obszarze kraju – reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa, którego reklama i promocja jest dozwolona, pod warunkiem, że:

  1. nie jest kierowana do małoletnich,
  2. nie przedstawia osób małoletnich,
  3. nie łączy spożywania alkoholu ze sprawnością fizyczną bądź kierowaniem pojazdami,
  4. nie zawiera stwierdzeń, że alkohol posiada właściwości lecznicze, jest środkiem stymulującym, uspakajającym lub sposobem rozwiązywania konfliktów osobistych,
  5. nie zachęca do nadmiernego spożycia alkoholu,
  6. nie przedstawia abstynencji lub umiarkowanego spożycia alkoholu w negatywny sposób,
  7. nie podkreśla wysokiej zawartości alkoholu w napojach alkoholowych jako cechy wpływającej pozytywnie na jakość napoju alkoholowego,
  8. nie wywołuje skojarzeń z:
    • atrakcyjnością seksualną,
    • relaksem lub wypoczynkiem,
    • nauką lub pracą,
    • sukcesem zawodowym lub życiowym.[1]

Nawiązując do powyższych zapisów, widocznie dla rządzących faktycznie piwo nie jest szkodliwe i w ogóle nie powoduje uzależnienia od alkoholu. Ale wracając do zakazów, dotyczą one wszystkich miejsc w jakich reklama może się pojawić, czyli:

  1. Internet
  2. telewizja
  3. radio
  4. prasa
  5. plakat
  6. blok reklam w kinie

Teraz rodzi się pytanie: dlaczego mimo wprowadzonych restrykcji, nadal trafiamy na reklamy piwa w Internecie, w TV czy w kinie? Ba, czasami nawet tej „strasznej” wódki? Jeżeli chodzi o sieć, to niekiedy jest to spowodowane tym, że charakter promocji ma wymiar niepubliczny. Co to znaczy? Wystarczy, że producent ziemniaczanego lub zbożowego wyrobu, każe nam się zarejestrować na jego stronie, a chyba wszyscy dokładnie wiemy, jak wygląda proces weryfikacji pełnoletności i tym podobnych rzeczy. „Czy masz 18 lat? To jest strona tylko dla takich ludzi” i odpowiedzi „tak” i „nie” – czasami wymagają podania daty urodzenia, więc jeżeli ktoś w miarę porusza się w zakresie działań do 20, świetnie sobie z tym zabezpieczeniem poradzi.

Zauważyć też można, że mimo tego, że działania promocyjne w stosunku do piwa są ograniczone, to te reklamy ciągle gdzieś się przewijają. Co prawda nie jest to już „Mariola Okocim spojrzeniu” ani „tak popularne i lubiane w Polsce piwo bezalkoholowe 😉”, ale jest. Po prostu są godziny, w których ustawodawca przewidział, że osoby niepełnoletnie już śpią i wtedy to można „dorosłym” pokazać, że piwo nadal istnieje – jakby zapomnieli albo nie wiedzieli. Kiedyś, jak już wspominaliśmy, pokazywano nawet, że wódka istnieje i ma się dobrze. Swoją drogą czy nie przeraża Was, jak bardzo ograniczona jest wolność przekazu w naszym pięknym kraju? Bo w zasadzie co w tym złego, skoro i tak każdy wie, że alkohol był, jest i będzie – ale to chyba na treść innego artykułu.

Ci wszyscy biedni ukarani, ale czy na pewno?

To jeszcze raz – Bols Sport Travel – czyli „Łódka Bols – Pierwsza łódka świata” – to hasło nie pozostawia złudzeń, nie trzeba być gigantem intelektu, żeby zrozumieć, że nie o jacht (bo tym tak naprawdę był) tu chodzi. Podobnie jak wspomniana już wcześniej „WTK Soplica”. Co ciekawe, producent tej pierwszej, nie został ukarany za jednoznaczne skojarzenie. Skończyło się potężnym skandalem oraz udowadnianiem, że łódź istnieje i stoi spokojnie w szczecińskim porcie. Powstały szum medialny, nie tylko nie zaszkodził firmie, a wręcz sprawił, że o marce było głośno, a kilka lat później jej właściciel osiągał już przychody na poziomie 1,6 mld dol. Cios zadały mu dopiero nieudane inwestycje i światowy kryzys finansowy. Ukarał się sam. Tak naprawdę, biorąc pod uwagę śmieszne kary, jakie „oferuje” nam taryfikator, nie dziwi fakt, że czasami niektórzy pozwalają sobie na balansowanie na granicy prawa i dobrego smaku. Bo czym jest grzywna  zawierająca się w przedziale między 10 tys., a 500 tys. złotych w porównaniu, na przykład z przychodem CEDC w postaci ww. kwoty 1,6 mld $.

Słowem podsumowania

Kończąc tę krótką wypowiedź, chcieliśmy podkreślić, że nie namawiamy – ani do picia, ani do łamania prawa reklamowego w Polsce. Potraktujcie ten artykuł jako taki mały przewodnik po świecie alkoholowej promocji. Mamy nadzieję, że się przyda i nie zanudziliśmy Was śmierć. Na zdrowie!

[1] http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19820350230/U/D19820230Lj.pdf