Advoider Lite – aplikacja mobilna, aby TV była naprawdę Twoja

ADVOIDER LITE – APLIKACJA MOBILNA, ABY TV BYŁA NAPRAWDĘ TWOJA


XXI wiek trwa w najlepsze. Chorwaci otarli się o mistrzostwo świata w piłce nożnej, pewna firma meblowa ze Szwecji nie radzi sobie za bardzo z poprawnością polityczną, a w kraju nad Wisłą bez zmian. No może poza jedną małą. Taka minirewolucja na rynku telewizyjnym i aplikacji mobilnych. Pojawia się pewne oprogramowanie, wyprodukowane przez małą zielonogórską firmę – nazywa się Advoider Lite.

Bo chodzi o to, żeby pewnych rzeczy unikać

Czym w ogóle jest ten cały Advoider Lite? Nie wierzę, że nie zadaliście sobie takiego pytania i gdzie do cholery jest Zielona Góra? 😉 Akurat miasto można sobie sprawdzić na mapie, natomiast aplikacji na takiej karcie już nie znajdziemy. Za to łatwo ją wyszukać na przykład w sklepie Google Play lub w App Store. I co dalej? Instalujemy sobie taki program w swoim smartfonie i zaczynamy zabawę. Polega ona na tym, że oto mamy na ekranie telefonu coś, co w końcu pozwala nam na unikanie reklam w TV. Po wcześniejszej konfiguracji, Advoider Lite informuje nas o tym, kiedy zaczynają się i kończą reklamy. Można to też odbierać w drugi sposób, jako wiadomość o tym, że program się zaczął lub skończył, a zaczęły się właśnie bloki o produktach na które z utęsknieniem czekaliśmy. Każdy myśli po swojemu. Tak czy owak mamy w końcu narzędzie, dzięki któremu nie przegapimy najmniejszego fragmentu naszego ulubionego programu czy filmu, a wiemy doskonale jak bardzo jest to frustrujące. Zdarzało się też pewnie niejednemu z nas, zapomnieć o emisji audycji, będącej faworytem wśród innych jej podobnych. Wtedy też nie wpływa to pozytywnie na nasz system nerwowy. Tu znów z pomocą przychodzi nam aplikacja Advoider Lite. To właśnie ona przypomni nam, kiedy w TV pojawi się pasmo, na które czekamy oraz kiedy będzie jego powtórka, w razie niemożności obejrzenie go w czasie rzeczywistym. Dodatkowo mamy jeszcze dostępny program telewizyjny dla ponad 200 kanałów. Co nam to daje? Nie trzeba kupować jego papierowej wersji, czyli można powiedzieć, że dbamy o ekologię, a to w tych czasach bardzo ważne.

Podsumujmy

Za darmo pobieramy aplikację, która sprawi, że telewizja będzie na naszych zasadach, a nie  nadawcy. Tu tylko nadmienić należy, że dostajemy ją bez opłat przez pierwsze 14 dni. Po tym czasie mamy dwa rozwiązania, albo korzystać z wersji podstawowej, albo wykupić subskrypcję – to może być odbierane jako jedyny minus całego przedsięwzięcia. Z kolei koszt jej wykupienia nie jest jakąś katastrofą finansową, bo to raptem niecałe 5 zł miesięcznie. Taka cena za poczucie komfortu raczej nie jest wygórowana. Pozostaje nam jedynie poczekać jeszcze na coś, na urządzenie, które na przykład dodatkowo zmieni za nas kanał lub go wyciszy podczas reklam – tak strasznie nielubianych przez część z nas. Melodia przyszłości? Zobaczymy. Na ten moment cieszmy się z aplikacji i wykorzystujmy czas przerw jak najlepiej 😉